Aktualności

07 Listopad 2018

Mało wkładu, dużo zysku?

Po wielu latach konopie włókniste wracają do łask. Jednak na uprawę trzeba mieć pozwolenie z urzędu oraz kontraktację na odbiór surowca i zbiór.

Lesław Lech, rolnik, od kilku lat zajmujący się w województwie dolnośląskim uprawą konopi włóknistych, twierdzi, że nie ma w tej uprawie dużego nakładu finansowego i pracy, porównując np. z rzepakiem, a zyski są zadowalające. Przekonywał o tym podczas spotkania zorganizowanego przez Lokalną Grupę Działania Ślężanie 11 września w podwrocławskiej Sobótce. Prezes LGD Ślężanie – Elżbieta Pasławska, wraz z lokalnymi rolnikami, zajmującymi się od kilku lat uprawą konopi, przedstawiali korzyści płynące z uprawy tych roślin i jak dobrą są alternatywą w płodozmianie dla gospodarstw zajmujących się uprawami tradycyjnymi.

Prawie bezobsługowo
Do uprawy dopuszczone są konopie, charakteryzujące się wysoką wartością gospodarczą i niską zawartością substancji halucynogennych. Z uwarunkowań prawnych wynika, że dopuszczalna zawartość THC (delta-9-tetrahydrokannabinol) w Polsce to 0,20% w przeliczeniu na suchą masę. Aktualnie w rejestrze COBORU wymienionych jest osiem odmian jednopiennych konopi włóknistych, dostosowanych do naszych warunków klimatyczno-glebowych. Są to: Beniko, Białobrzeskie, Glyana, Henola, Raja, Tygra, Wielkopolskie oraz Wojko. Dają one wysoki plon zarówno słomy (ok. 10 t/ha), włókna (ok. 3 t/ha), jak i nasion (1 t/ha). Firmy kontraktujące odbiór surowca proponują w skupie cenę nasion tzw. przemysłowych w wysokości 4,00 zł/kg przy plonie 800–1000 kg/ha. Za nasiona kwalifikowane płacą min. 8,00 zł/kg, za słomę 400 zł/tonę przy plonie plon 10 t/ha.
– Rośliny siejemy, rosną i ścinamy – mówi pan Lesław. Przy obsiewaniu 3 ha powierzchni (w roku ubiegłym 10 kg/ ha), poniosłem koszt ok. 2 000 zł. Jednak aby poziom odchwaszczenia był lepszy zdecydowanie w przyszłym roku zastosuję dawkę 20 kg/ha. Siałem miesiąc później niż kukurydzę – w połowie czerwca, żeby rośliny nie były zbyt wybujałe przy zbiorze. Rośliny konopi nie wymagają specjalnego nawożenia, dałem tylko 150 kg Polifoski 6 na hektar. Ważne aby nie azotować pola, gdyż konopie są bardzo azotolubne i mogłoby to wydłużyć okres wegetacji. Rosną nawet na glebach V i VI klasy. Optymalne pH wynosi 6,5–7,1, ale przy pH 5,3 również dały niemały plon – przekazał rolnik.
Pan Lesław stosuje uprawę pasową, inaczej bezorkową. Podczas jednego przejazdu wykonuje cztery zabiegi jednocześnie: uprawa, siew nawozu, siew nasion (polecana rozstawa rzędów: 50-60 cm)oraz napowietrzanie gleby. Wschody obserwuje się już po upływie 5–7 dni od siewu. Konopie dorastają w ciągu 4 miesięcy do wysokości 4,5 m – w zależności od odmiany. Rośliny na plantacji same radzą sobie z chwastami, zagłuszają je i nie ma problemu z odchwaszczaniem. Nie ma też potrzeby stosowania środków ochrony roślin (rośliny w 100% ekologiczne) czy nawadniania. Palowy system korzeniowy konopi osiąga 2,5 m długości i jak się okazuje, po zbiorze pozostawia glebę w bardzo dobrej kondycji. Wyciąga z niej metale ciężkie, pozostawia ją odchwaszczoną i przygotowaną pod siew zbóż. Jedynym problemem podczas uprawy są ptaki, którym bardzo smakuje ziarno. – Zwierzęta wiedzą, co dobre – mówi pan Lesław. Po uprawie konopi nie ma pozostałości, wykorzystywana jest cała roślina. Słoma, ziarno i plewa są skupowane, a korzeń można wykorzystać do produkcji np. nalewek, podpowiada pan Lesław.

Na szerszą relację ze spotkania w Sobótce i więcej o uprawie konopi, zapraszamy do naszego najnowszego numeru WiOM 11/2018.

Ewa Grześkowiak, fot. Lesław Lech

Zobacz także więcej artykułów z tej kategorii

Facebook