Aktualności

Możliwy niedobór pracowników z Ukrainy wywołuje niepokoje w sadach i gospodarstwach

Właściciele sadów, szkółek, gospodarstw ogrodniczych są zaniepokojeni sytuacją na rynku pracowniczym wywołaną koronawirusem. Zamknięcie granic powoduje utrudnienia w przepływie pracowników z zagranicy, w tym z Ukrainy, a to oni stanowią podstawę siły roboczej w polskich gospodarstwach.

Wiosna to czas, kiedy producenci drzewek, krzewów i kwiatów mają najwięcej pracy. Szaleństwo sprzedaży w gospodarstwach ogrodniczych i szkółkarskich jeszcze się nie zaczęło. Tymczasem epidemia koronawirusa sprawia, że pozyskanie pracowników sezonowych, zwłaszcza z zagranicy, będzie w tym sezonie poważnym problemem.

Branże zdane na pracowników

Jak mówi Teodor Wojtasik – właściciel plantacji truskawek w Lędzinach, do pracy w jego gospodarstwie potrzebnych jest w sezonie co najmniej 25 osób.
- W zasadzie 100% naszej obsady to są pracownicy z Ukrainy - przyznaje Wojtasik.

- Jesteśmy bardzo zaniepokojeni jak sytuacja się rozwinie, bo bez tych osób to my niewiele zbierzemy. Jak nie zbierzemy owoców mogą być straty sięgające nawet setek tysięcy w skali naszego gospodarstwa - dodaje właściciel plantacji truskawek.

Według Piotra Konieczko ze szkółki drzew i krzewów w Gogolinie w branżach ogrodniczych siła robocza jest podstawą, a bardzo dużo pracowników pochodzi z Ukrainy. Porównując gospodarstwa ogrodnicze do firm z innych branży można stwierdzić, że produkcja roślin bez pracowników fizycznych jest niemożliwa. Uprawa jest ciągłym procesem, którego nie można przerwać, wstrzymać w razie potrzeby.

- Można nie rozpocząć jakiejś budowy, jakiejś inwestycji, ale jeśli ktoś ma sad, to ten sad musi w jakiś sposób pielęgnować, musi go odpowiednio traktować od samej wiosny i ktoś to musi zrobić, żeby ten efekt gospodarczy jesienią był właściwy - mówi Konieczko.

Problemy na rynku pracy działają w obie strony

Na rynku pracy można dostrzec jeszcze jeden istotny problem. Osoby, które w obecnym czasie przyjechały z zagranicy i szukają zatrudnienia mogą spotkać się z utrudnieniami.
- z racji tego, że jest jakaś struktura wewnętrzna tych ludzi którzy są i nie dopuszczamy kogoś z zewnątrz to w takiej sytuacji musiałem odmówić pracy dla osoby obcej, bo nie wiemy czy jest zdrowa - komentuje Piotr Konieczko.

Tekst i zdjęcia: dr Mariusz Drożdż

ZOBACZ FILM!

Zobacz także

Zobacz wszystkie

POZOSTAŁE TYTUŁY WYDAWNICTWA

Polskie Wydawnictwo Rolnicze Sp. z o.o. | Realizacja Azure

Użytkowniku zadecyduj o wyrażeniu zgody!

Skrollując treść naszego Serwisu, zamykając okno tego komunikatu (X), klikając na elementy strony poza tym komunikatem bez zmian ustawień w zakresie prywatności, zgadzasz się na przetwarzanie danych osobowych przez Polskie Wydawnictwo Rolnicze Sp. z o.o. (dalej PWR/my) i Zaufanych Partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji w serwisach PWR i w Internecie. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć.
Dowiedz się więcej lub zdecyduj o zgodzie.

Nasz cel to dostarczanie interesujących Ciebie treści, również przez dopasowane do Twoich zainteresowań reklamy. Twoja zgoda na wykorzystanie plików cookies i podobnych technologii w Twojej przeglądarce umożliwi nam dostosowanie przekazu do Twoich preferencji. Pozwoli ograniczyć ilość prezentowanych reklam Brak zmian ustawień przeglądarki jest Twoją zgodą na zapis plików cookies i podobnych technologii w Twoim urządzeniu końcowym i wykorzystanie zapisanych w nich informacji. Ustawienia przeglądarki w zakresie cookies możesz zawsze zmienić
(szczegóły w Polityce Prywatności).

Drogi Użytkowniku!

Przez dalsze Aktywne korzystanie z Serwisu, bez zmian ustawień przeglądarki, oznacza, że zgodziłeś się na przechowywanie w Twojej przeglądarce plików cookies i na przetwarzanie gromadzonych dzięki nim danych osobowych przez Polskie Wydawnictwo Rolnicze Sp. z o.o. i naszych Zaufanych Partnerów. Dowiedz się więcej lub wycofaj zgody