Bazar i hurt

Kłopotliwe umowy

 

Ustawa o Agencji Rynku Rolnego, która nakazuje odbiorcom zawieranie umów na dostawę towaru*, nadal wywołuje dyskusje na temat możliwości ich realizacji. Tak właśnie było na Konferencji Krajowego Stowarzyszenia Przetwórców Owoców i Warzyw w Kielcach.

Problem właściwie nie istnieje w stosunku do warzyw – 80% towaru do przetwórstwa jest zakontraktowane. Inaczej ma się to jednak w przypadku owoców.

Andrzej Gajowniczek, Real: – Trudno mi nawet wymówić cenę, jaką mogę zaproponować za czarną porzeczkę – 30–50 gr. Ale co ja mam zrobić? Kiedyś były dwa kombajny w gminie, a w tej chwili dwa na każdym podwórku, które ma porzeczkę, są dopłaty do nasadzeń itd. Ilu rolników na tym straciło? Przecież państwo ma swoje urzędy, które mogłyby sprawdzić, ile tej porzeczki uda się sprzedać na świecie i apelować, żeby nie robić tych nasadzeń. Zapłacić trzeba nie za nowe nasadzenia, ale za wyrwanie.

Tomasz Karbowniczek, Gomar Pińczów: Mówimy o umowach na dostawę, kiedy jeszcze nie wiemy, jaki będzie plon. Nie znamy też ceny sprzedaży naszych produktów. Poza tym cały czas staramy się implikować przepisy z krajów, gdzie w ogóle nie produkuje się owoców miękkich. Produkcja owoców miękkich z powodu ręcznego zbioru musi być rozdrobniona. 

 

 

– Kiedyś w umowach zawieraliśmy ceny minimalne, które odpowiadały przynajmniej kosztom produkcji. Gdy cena rynkowa była niższa, wszyscy wszystko sprzedawali. Kiedy wyższa – mówili, że im się nie urodziło. Teraz w razie niedopełnienia umowy mamy płacić karę, a producent nie. To musi być obowiązek także dla rolnika. Wprowadzona może być tylko cena minimalna, ale nie cena stała, bo jej nikt nie jest w stanie określić... (...).  jsz

Więcej w najnowszym numerze WiOM, nr 7/2017, s. 10-11.

Zobacz także więcej artykułów z tej kategorii

Facebook