Bazar i hurt

Upadła Grupa Sadownicza „Owoc Sandomierski”

O problemach spółki z siedzibą z Bilczy wśród sandomierskich sadowników mówi się już od dobrych kilku miesięcy. Do akcji wkroczył syndyk. Rolnicy nie kryją niezadowolenia – za oddane owoce wielu z nich nie otrzymało zapłaty. Czy odzyskają swoje pieniądze?

Ostatnią inwestycją grupy była tłocznia soków, największa w regionie i jedna z większych w Polsce, otwarta z wielką pompą, która prawdopodobnie przesądziła o losach „Owocu Sandomierskiego”. Skupiała ponad 100 rolników, którzy dziś nie mogą nawet wejść na teren przetwórni.

Współpracujący z Grupą Sadowniczą producenci mają żal do zarządu spółki. Krzysztof Głodowski, sadownik, oddał jabłka za 120 tys. zł, zapłaty niestety nie otrzymał. – O jakichkolwiek problemach nikt nas nie informował. Tak naprawdę do samego końca nam wmawiano, że spółka bardzo dobrze prosperuje, można przywozić jabłka i liczyć na współpracę – opowiada.

Współpraca jednak się skończyła, a firmie pozostały finansowe zaległości, także wobec ZUS-u i banków, opiewające na sumę 62 mln zł. Firmę miało poratować Centrum Restrukturyzacji i Mediacji. W listopadzie jednak Sąd Rejonowy w Kielcach ogłosił upadłość grupy. Obecnie zarządza nią syndyk, który jak dotąd odmawia podjęcia rozmowy z pełnomocnikiem poszkodowanych sadowników.

Kłopotom finansowym według rolników winny jest zarząd firmy, nieuczciwe praktyki i przeinwestowanie. W sandomierskiej Prokuraturze Okręgowej od stycznia tego roku toczy się postępowanie w sprawie nieprawidłowości finansowych firmy, które potrwa przynajmniej do połowy przyszłego roku. Na razie nikt z zarządu spółki nie usłyszał zarzutów. Rolnikom póki co pozostaje liczyć na pomoc zarządu regionu.

kk

źródło: agroBIZNES (TVP) z dn. 28.11.2017 r.

Zobacz także więcej artykułów z tej kategorii

Facebook