Susza. Czy majowe opady poprawią sytuację?

Susza. Czy majowe opady poprawią sytuację?

Mamy połowę maja i jesteśmy po dość obfitych opadach deszczu, miejscami nawet przekraczających 50 mm. Warto jednak przyjrzeć się, z jakim deficytem wody pozostawił nas kwiecień. Czy zatem maj nadrobi te zaległości?

Rośliny na polach w większości wchodzą w etap intensywnej wegetacji. Wymagają dobrych warunków pogody, a zwłaszcza systematycznych opadów deszczu. Z raportu IMGW wynika, że tegoroczny kwiecień był najbardziej suchy od 50 lat. W skali całego kraju średnia miesięczna suma opadów wyniesie ok. 10 mm. Tylko część południowa Polski oraz przeważające obszary woj. zachodniopomorskiego, pomorskiego i lubelskiego uzyskały trochę więcej deszczu, jednak także bez zachwycających ilości. Średni wynik w tych rejonach nie przekracza bowiem 20 mm wody (20 l/m2) – patrz mapa I.


Nawet po tak obfitych ostatnio opadach deszczu poziom rzek podniósł się nieznacznie, a na niektórych obszarach śladowo lub o kilka cm, gdyż duża część wody pozostała na polach. Po pozostawionym przez kolejne dwa miesiące (marzec, kwiecień) niedoborze wody glebowej, dostarczona porcja wody wystarczy na ok. 10 dni, przy umiarkowanym nasłonecznieniu lub do 5–7 dni, jeśli nadciągną upały i silne wiatry.

Dla porównania skali ubytków wilgoci w glebie warto zapoznać się ze średnimi opadami w kwietniu z lat ubiegłych – wielolecia 1981–2010. Na niemal całym obszarze kraju średnia suma opadów wynosiła w tym 30-leciu 40–50 mm. Co ważne, pod względem ilości opadów nie było wówczas dużego zróżnicowania w poszczególnych rejonach kraju, co obecnie występuje bardzo wyraźnie (patrz mapa II).