StoryEditorTECHNIKA

Maszynowy zbiór kapusty - Czy warto zainwestować w nowy sprzęt do zbiorów?

28.12.2022., 10:00h
Marek Mydlarz<br/>fot. Mydlarz, firmoweMarek Mydlarz
fot. Mydlarz, firmowe

Tegoroczna kampania kapuściana, z pominięciem najwcześniejszej – tunelowej, nie może być powodem do wielkich narzekań ogrodników. Pieniądze ze sprzedaży główek (oczywiście, po zabezpieczeniu najważniejszych potrzeb gospodarstwa) mogą kusić do zainwestowania w zmechanizowanie kapuścianych żniw.

Standardowym argumentem za inwestowaniem w nowy sprzęt do zbiorów jest brak ludzkich rąk do pracy. Kiedyś potrzebny był cały tabun ludzi, bo:

  • jedna ekipa wycinała główki w rzędach,
  • druga wrzucała na przyczepy,
  • by znów ręcznie zrzucać do przechowalni czy kopca.

Obecnie towar ląduje w skrzyniopaletach, a rzucanie główek z rąk do rąk zastąpił podajnik na przyczepę. Mimo takich usprawnień nadal potrzebujemy kilku osób, które szybko i sprawnie będą zginać się, wycinając i prostować, kładąc na taśmę. Zawsze jest potrzebna osoba bądź dwie na przyczepie do układania główek. Czy szybciej pójdzie zbiór, jeżeli pracę ludzi z nożami wykona maszyna?

Jakie odmiany kapusty nadają się na zbiór maszynowy?

No właśnie, zatrzymajmy się na chwilę nad tym ważnym zagadnieniem. Czy każdą odmianę kapusty może zebrać maszyna? Jak można się spodziewać, oczywiście nie, nie ma takiej opcji, by wczesne odmiany, o krótkim głąbie i główce rosnącej niewiele nad ziemią, wycięły noże maszyny bez żadnego uszczerbku na jakości (odmiany wczesne mają rosnąć szybko, nie tracąc niejako czasu na tworzenie wysokiej "nogi").

image
Odmiany warzyw

Seler, kalarepa, marchew i pietruszka - w które odmiany warto inwestować?

Jakie cechy musi mieć odmiana kapusty przeznaczona do zbioru mechanicznego?

Jeżeli tak, to jakie cechy musi mieć odmiana przeznaczona do zbioru mechanicznego?

  • Musi być wyrównana i nie mam tu na myśli wielkości główek, tylko wysokość jej "nogi". Producenci maszyn zastrzegają, że bezpieczne minimum cięcia nad ziemią wynosi 5 centymetrów. O zbiorze kombajnowym możemy już myśleć w przypadku odmian 80-dniowych, dojrzewających latem. Tak, obecnie można już zbierać mechanicznie kapustę przeznaczoną na rynek warzyw świeżych. Dawniej zbiór mechaniczny kojarzył się z tylko z surowcem do przetwórstwa, bo główki były obijane, przecinane itd. Postęp, zarówno w hodowli odmian, jak i mechanizacji, pozwala obecnie na zbiór bez takich uszkodzeń.

Jakie maszyny do mechanicznego zbioru kapusty?

Wszystkie maszyny mają niemal taką samą filozofię budowy, dlatego opiszę tylko najciekawsze rozwiązania konstrukcyjne oraz opcje wyposażenia. Maszyny można podzielić na kilka grup:

  • zahaczane na tylny TUZ,
  • ciągane
  • oraz samojezdne.

W tym sprzęcie zazwyczaj z jego prawej strony znajduje się sekcja tnąca, zaczynająca się od metalowych torped, ustawiających roślinę pod noże tnące. Ścięta główka jest chwytana i transportowana w górę na prostopadłe do sekcji tnącej taśmy inspekcyjne, na których stojący na podestach ludzie wprowadzają ewentualne poprawki. Tam bierze początek kolejny podajnik, z którego główki trafiają do skrzyń lub na przyczepy.

image

Wnętrze kombajnu – czarna siatka dociska ściętą główkę do zielonego taśmociągu, ta trafi z niego na taśmę inspekcyjną.

FOTO: fot. Mydlarz, Firmowe
image

Główka uchwycona przez chropowatą taśmę kombajnu.

FOTO: fot. Mydlarz, Firmowe
  • Vanhoucke

Belgijski producent opatentował swoją maszynę niemal 20 lat temu, bo w 2003 roku. Oferuje dwa typy: do zbioru dla przetwórni oraz do przechowywania.

Prawie nie różnią się budową, tylko pierwszy typ ma podajnik do sypania bezpośrednio na przyczepę i jest wyposażony w maszt z widłami na jedną skrzynię – z tylnej lewej strony, a drugi podest dla "układaczy" i dwa "widlaki" na skrzynie z tyłu. Na przodzie maszyny pod główkami suną dwie przeciwnie obracające się torpedy ze stali nierdzewnej, a od góry główki dopycha obracający się bęben z gumami.

image

Kombajn Vanhoucke.

FOTO: fot. Mydlarz, Firmowe

Na uwagę zasługuje inna metoda transportowania główek na taśmy przebiercze – główki są chwytane przez dwa gąbczaste pasy, z eliptycznymi zagłębieniami w kształcie główek. Główki już chwycone przez pasy nie są natychmiast odcinane od korzeni, tylko wyrywane z gleby, a odcięcie "nogi" następuje w połowie pasów przez jedną tarczę ze stali nierdzewnej (wysokość regulowana przez traktorzystę). Prawa sekcja maszyny jest hydraulicznie składana do transportu – w celu zmniejszenia szerokości zestawu. Wersję z widłami na dwa kontenery można doposażyć w opuszczany taśmociąg do wsypywania na przyczepę.

  • Verhoest

Rodzinna manufaktura wprowadziła w tym roku kombajn do zbioru kapust, a także kalafiorów do zbioru na rynek warzyw świeżych, gdyż za cel wzięto delikatne obchodzenie się z towarem.

Na pierwszy rzut oka przypomina rodzimą konkurencję, lecz tutaj budowa jest trochę inna. Na przodzie nie ma torped zagarniających, tylko talerze w kształcie gwiazdy, zagarniające kapustę "za nogę" na środek między pasy.

Pasy są wykonane z PVC i mają chropowatą fakturę. Roślina ściśnięta przez pasy jest wyrywana z korzeniami, a po krótkiej podróży w górę jej "noga" trafia pomiędzy dwie tarcze tnące, za którymi zaczyna się pas podtrzymujący, tak samo chropowaty, jak boczne.

Główki zjeżdżają na prostopadły taśmociąg inspekcyjny, niemający żadnych kręcących się wałków przegarniających (kapusta ma być traktowana jak najdelikatniej).

Dalsza droga do skrzyni przebiega przez ludzkie ręce. Podest na dwie skrzynie nie jest opuszczany na ziemię. Sterowanie siłownikami oraz prędkościami taśm odbywa się elektrohydraulicznie z kabiny. Firma Verhoest twierdzi, że można zagregować z tą maszyną traktor sześciocylindrowy, z min. 100 KM, ale by podnieść ją i jeździć z podniesioną na tylnym TUZ z boku ciągnika, musi on być bardzo mocno dociążony z przodu.

  • Asa-Lift

Duńska firma od jakiegoś czasu w rodzinie czerwonych maszyn z Grimme Group ma szeroki wybór kapuścianych kombajnów – siedem modeli standardowych, w dwóch rodzajach: zawieszane na tylny TUZ (rynek warzyw świeżych i przechowywanie) – MC i ciągane na zaczepie dolnym – TC (rynek warzyw świeżych, przechowywanie oraz przemysł).

Te należące do pierwszego rodzaju MC są jednorzędowe, montowane wyłącznie na tylnym podnośniku ciągnika. Nie trzeba podłączać siłownika do specjalnego uchwytu z prawej strony traktora – który zazwyczaj trzeba niestety dorobić już we własnym zakresie.

Sekcja tnąca zaczyna się torpedami, wykonanymi ze stali nierdzewnej, ustawiającymi głowy – gładkimi dla handlu i przechowania, a na przemysł – spiralnymi.

Dalej są dwa poruszające się pasy klinowe, naszpikowane metalowymi wypustkami centrującymi (w wersji przemysłowej torpedy spiralne są aż po same tarcze). Ucięta główka wpada pomiędzy pełną taśmę z PVC oraz taśmę siatkową od góry i wędruje na krótką taśmę, kręcącą się w tym samym kierunku, z regulowaną prędkością. Przed końcem taśmy znajduje się wałek piankowy, separujący luźne liście główek i kierujący towar na poprzeczny przenośnik – taśmociąg inspekcyjny prostopadły do poprzedniego.

Model MC-1010C ma z tyłu platformę dla dwóch osób oraz widły, podnoszące 2 skrzynie (500 kg) lub jedną tonową, natomiast MC-1010E ma długi elewator, ładujący kapustę na przyczepę i jest przeznaczony dla kapusty przemysłowej.

image

Tył kombajnu Asa-Lift TC-1010E, po lewej elementy obierające kapustę.

FOTO: fot. Mydlarz, Firmowe

Ciekawą opcją jest wchodzący do sprzedaży model MC-1010CA, mający z tyłu po lewej stronie maszt z widłami, nie tylko podnoszący skrzynie, ale też obracający w celu delikatnego wsypywania kapusty. Przypomina to system napełniania kontenerów w kombajnie do pora tej marki.

Jakiś czas temu firma Asa-Lift wprowadziła do sprzedaży model MC-1020DF – bardzo wysoką, bo aż 2,5-metrową (w najwyższym punkcie maszyny) wersję jednorzędowego kombajnu, na wysokich i szerokich kołach. Wysokość jest podyktowana możliwością bezpośredniego napełniania skrzyniopalet na jadącej równolegle platformie (stąd DF w nazwie modelu, od angielskiego Direct Flow).

image

Asa-Lift MC-1020DF – maszyna ładuje skrzynie bezpośrednio na przyczepę.

FOTO: fot. Mydlarz, Firmowe

Napełnianie odbywa się bocznym taśmociągiem, unoszonym i opuszczanym siłownikami. Firma sprzedaje specjalną wersję do wycinania surowca dla przemysłu – TC-1010E – z innymi torpedami. Główki z sekcji transportującej w górę spadają na separator gwiazdowy, który zabiera liście w dół. Potem główki lądują między dwoma wałkami (spiralnym ze stali nierdzewnej i jeżowym), gdzie są obierane.

Ciekawą opcją dodatkową jest platforma tylna na kontenery, dzięki której można wykonać "przecinkę" przez pole dla transportu ze skrzyniami. Na duże areały przedsiębiorstwo w czerwonych barwach przewidziało ciągnięty jednorzędowy TC-1010XL, zaopatrzony w długi, równoległy do maszyny sześciometrowy taśmociąg falbanowy, z którego pracownicy przekładają główki do skrzyń.

image

Asa- Lift TC-1010XL.

FOTO: fot. Mydlarz, Firmowe

Można też kupić dwurzędowy TC-2020DF z automatycznym napełnianiem skrzyniopalet, jadących na przyczepie. Kapusty po takim zbiorze można z powodzeniem przechowywać nawet do czerwca następnego roku. Wszystkie ciągane sprzęty mają skrętną oś w celu łatwego manewrowania. Jest też wiele wyposażenia dodatkowego: hydrostatyczny napęd kół, kamery do monitoringu pracy, oświetlenie LED, czujnik automatycznej głębokości.

Do maszyn zawieszanych (MC) producent zaleca ciągniki duże, sześciocylindrowe, z minimum 100 KM, solidnie dociążone z przodu. Dla ciągniętych parametry masy i liczby cylindrów nie są ważne. Asa-Lift rekomenduje minimalnie 100 koni mechanicznych. Natomiast jeżeli chodzi o rozstaw rzędów na polu, to minimalny dla jednorzędowych urządzeń wynosi min. 60 cm, a dla dwurzędowych min. 75 cm.

  • Büngener Schuder

Nasi zachodni sąsiedzi też lubią kapustę białą i rozmaite przetwory z niej. Niemiecka firma Büngener Schuder sprzedaje naprawdę wielką maszynę dwurzędową, będącą połączeniem kombajnu do zbioru z przyczepą objętościową. Ma hydraulicznie zmieniany rozstaw rzędów – z 60 na 75 cm w kilka minut. Możliwe jest automatyczne sterowanie torpedami i łańcuchem podawczym, w zależności od prędkości jazdy, do maksymalnie 4 km/h.

image

Niemiecki kombajn pomieści 12 ton kapusty na surówki.

FOTO: fot. Mydlarz, Firmowe

Kapusty spadają na dwie taśmy jeżowe, każda z rolką spychającą na kolejną, również jeżową, do czyszczenia kapusty. Intensywność czyszczenia można regulować, dostosowując prędkość taśmy z kabiny. Przed wpadnięciem do bunkra jest stanowisko sortownicze dla 2 osób, a sam zbiornik mieści 20 m3 lub 12 ton. Bunkier jest napełniany automatycznie z czujnikiem ultradźwiękowym. Opcjonalnie ściany bunkra mogą być wykonane ze stali nierdzewnej. Wysokość przeładunku to 4,50 m, oś skrętna z kątem skrętu 24°. Producent zaleca ciągnik minimum 150-konny. 

 

Marek Mydlarz

03. luty 2023 14:30