StoryEditor

Rolnictwo wykończy wzrost kosztów produkcji, a nie pandemia

21.10.2021., 00:00h

Branża rolno-spożywcza całkiem nieźle poradziła sobie z pandemią koronawirusa. Ale wygląda na to, że kolejnego ciosu – drastycznych podwyżek cen środków produkcji – nie zniesie. Czy wzrost kosztów produkcji wykończy polskie rolnictwo?

U kogo najbardziej zadłużeni są rolnicy?

Łączna kwota zadłużenia rolników wynosi ponad 534 mln zł, z czego większość stanowią zaległości finansowe wobec banków w kwocie 315 mln. Firmom handlowym sektor rolniczy musi oddać 92,6 mln zł. Wynika z bazy danych Krajowego Rejestru Długów.

Najbardziej zadłużone są małe firmy sektora rolno-spożywczego

Zgodnie z opinią ekspertów zadłużenie wśród najmniejszych rolników wynika ze wzrostu cen produkcji i wynagrodzenia pracowników. Aż 62% całego zadłużenia branży, to zobowiązania małych firm.  

– Obecnie obserwujemy trzykrotny wzrost cen gazu w porównaniu z zeszłym rokiem. Rosną ceny energii, paliw, płac, półproduktów czy opakowań. To wszystko powoduje bardzo szybki wzrost kosztów, a kompensacja tych kosztów poprzez podniesienie cen produktów to trudny i długotrwały proces. Producenci nie mogą ich podnieść z dnia na dzień, ponieważ zobowiązani są długofalowymi umowami z dostawcami. Sądzę, że w najbliższym czasie zobaczymy tego skutki, zwłaszcza w firmach z sektora MŚP, które mają najmniejszą poduszkę finansową i trudności w szybkim uzyskaniu dodatkowego kredytowania. To właśnie te firmy będą zmuszone do odraczania swoich płatności i zadłużania się – mówi Andrzej Gantner, wiceprezes Zarządu i dyrektor generalny Polskiej Federacji Producentów Żywności.

Większe firmy radzą sobie lepiej, gdyż łatwiej im negocjować umowy i podwyżki cen dostarczanych produktów. Są też bardziej wiarygodnym partnerem dla banków.

Zobacz też: Jak uratować gospodarstwo przed bankructwem!!

Pandemia nie miała większego wpływu na rolników

Generalnie pandemia nie dotknęła drastycznie rolników. W tym okresie najtrudniejszą sytuacje miały firmy, które ściśle współpracują z branżą HoReCa, oraz producenci drobiu i wołowiny, którzy zarabiają na eksporcie mięsa.   

– Firmy nastawione na współpracę z restauracjami i hotelami najbardziej odczuły skutki pandemii. Według przedstawicieli branży nagłe zamknięcie lokali gastronomicznych spowodowało stratę dużej ilości towaru, którego nie dało się uratować. Pieniądze za ten towar producenci również musieli spisać na straty. W podobnej sytuacji są przedsiębiorcy produkujący napoje. W tych firmach zaobserwowano spadek obrotów o około 10 do 15 proc. Pandemię źle znieśli również producenci wołowiny i drobiu, w szczególności kurczaków, którzy eksportują towary w dużej części na potrzeby branży gastronomiczno-hotelarskiej. Z powodu globalnego zamknięcia granic, na początku mieli oni spore kłopoty ze zbytem. Towaru było na rynku dużo, więc obniżono jego ceny, przez co nie odrobiono strat związanych z jego produkcją. Wszystko zaczęło wracać do normy, kiedy zniesiono obostrzenia i otwarto granice – mówi Andrzej Kulik, ekspert Rzetelnej Firmy.

Najwięcej do spłacenia mają rolnicy z woj. mazowieckiego

W rankingu województw najwyższe zadłużenie mają rolnicy z województwa mazowieckiego - w wysokości 90 mln zł. Drugie miejsce na podium zajmuje Wielkopolska z 82 mln zł, a podium zamyka woj. kujawsko pomorskie z 47,7 mln zł. Rekordzistą pod względem zadłużenia jest spółka jawna z woj. kujawsko-pomorskiego, której łączne zobowiązania przekraczają 12 mln zł.

Najmniej zadłużonymi województwami sektora rolniczego są świętokrzyskie (10 mln zł), opolskie (11 mln zł) oraz podkarpackie (13 mln zł).

21. lipiec 2024 03:10